[Recenzja] Komputer gamingowy ACER Predator Orion 3000!

Składane komputery od zawsze były mi nie w smak. Wolałem kupić coś stworzonego przez siebie niż posiłkować się gotowcem. Na przeciw moich myśli wyszedł jednak świetny w stosunku jakość/cena PC – ACER Predator Orion 3000.

Dobry komputer to coś bez czego nie obejdzie się fan i miłośnik gier. ACER Predator Orion 3000 ma na swoim pokładzie m.in. kartę graficzną Geforce RTX 2070 oraz procesor Intel Core i7 8. generacji. To właśnie dzięki zastosowaniu takich podzespołów możemy cieszyć się grą na najwyższych detalach w niewyobrażalnej liczbie FPS. Zainteresowani? W takim razie zapraszam do przeczytania tej rozbudowanej recenzji.

Paczka

Nie powiem, byłem w lekkim szoku, gdy kurier przywiózł paczkę. Według wymiarów w internecie oraz zdjęć, miał być to stosunkowo niewielki komputer. Tymczasem dostałem coś co najmniej dwa razy większego. Gdy zacząłem zdejmować folię oraz inne zabezpieczenia paczki już wszystko zrozumiałem. Komputer został zapakowany w tyle warstw folii bąbelkowej oraz czarnej taśmy, że ciężko byłoby w jakikolwiek sposób uszkodzić go podczas przesyłki. Należą się za to firmie Acer ogromne brawa, ponieważ tak zabezpieczona paczka chroniła komputer niczym zbroja chroni rycerza. Co jednak znalazłem w środku? Kolejne warstwy pianek, styropianu oraz foli. Pośród nich niczym Reduta Ordona stał komputer ACER Predator Orion 3000. Dodatkowo w środku otrzymałem również klawiaturę oraz myszkę, o których wkrótce będziecie mogli przeczytać na naszej stronie.

Wygląd

Co do samej estetyki jest dobrze, a nawet bardzo dobrze. Z przodu możemy zauważyć ładnie skomponowane siatki służące do wentylacji oraz paski LED, które wręcz niesamowicie prezentują się w nocy. Co ciekawe, mamy tutaj wysuwany napęd optyczny zamontowany nie poziomo, lecz pionowo. Dzięki temu komputer nie traci na swoim wyglądzie i estetyce. Żeby go wysunąć wystarczy kliknąć mały, na pierwszy rzut oka niezauważalny, przycisk. Oczywiście wszystko zostało zachowane w agresywnym, gamingowym stylu. Boki nie wyróżniają się niczym szczególnym. Prawy panel jest zwykłym czarnym kawałkiem metalu z nadrukowanym logo Predatora pośrodku. Lewy bok natomiast posiada siatkę, która umożliwia nam zajrzenie do wnętrza jednostki. Możemy bez rozkręcania komputera podejrzeć takie podzespoły jak karta graficzna, płyta główna, czy RAM. Na pochwałę zasługuję również wysuwany stojak na słuchawki. Nie widziałem nigdzie takiego rozwiązania, a muszę przyznać, że to coś naprawdę rewelacyjnego. Już nie musimy zostawiać swoich słuchawek na biurku lub robić prowizorycznych stojaków. Niby mała rzecz, a cieszy. Wieczorem komputer prezentuje się jeszcze lepiej niż za dnia. Niebieskie kolory LEDów jak i wiatraka osobiście bardzo przypadły mi do gustu. Komponując ten komputer z innymi peryferiami świecącymi na niebiesko, można uzyskać bardzo fajny, klimatyczny efekt.

Wydajność i wygoda użytkowania

Nie miałbym serca, gdybym swoich testów w grach nie zaczął od trzeciej części Wiedźmina. Zanim jednak wyruszyłem w świat, żeby zabijać potwory, zadbałem o to, by gra wyglądała jak najlepiej. W tym celu przełączyłem ustawienia graficzne na “uber”, a rozdzielczość na 4K. Mój głowny komputer w tym momencie dostałby pewnie zawału i się wyłączył, lecz ten wydał z siebie tylko głośniejszy odgłos i przyjął wyzwanie stawiane mu przez grę. Gdy tylko pojawiłem się na mapie zrozumiałem, co oznacza piękno gier. Filmiki na YouTube oraz streamy na Twitch nie oddają tego zupełnie. Cały otaczający mnie teren wyglądał wyśmienicie i co najważniejsze nie doświadczyłem spadków FPS. Wszystkie wykonywane przeze mnie akcje zaczynając od eksplorowania mapy, po walkę i wykonywanie zadań nie były problemem dla tego PC. Na świecie z takimi ustawieniami graficznymi, liczba klatek na sekundę wahała się w granicach 52, natomiast po zmianie rozdzielczości na full HD (ustawienia “uber” wciąż aktywne), moje oczy cieszył stały widok powyżej 100 fps! Nie samym Wiedźminem jednak człowiek żyje. Kolejną grą był The Hunter: Call of the Wild. Większość z was pewnie nie kojarzy tego tytułu, a szkoda. W grze wcielamy się w myśliwego, który chodzi po gigantycznych rezerwatach i poluje na dziką zwierzynę taką jak jelenie, dziki, niedźwiedzie, kaczki, czy lisy. Może się wydawać, że ta gra dla żadnego komputera nie może być sporym wyzwaniem, lecz to nieprawda. Wokół nas jest tylko las z genialnie odwzorowaną fauną oraz florą. Jeśli mam być szczery, to jeszcze nigdy nie widziałem lepiej wyglądających lasów w grze. To jednak sprawia, że większość komputerów ma ogromne problemy. Dużo detali takich jak kamienie, małe gałązki, czy spadające liście powoduje, że na najwyższych ustawieniach graficznych każdy PC może mieć spore problemy. Ku mojemu zaskoczeniu, ACER Predator Orion 3000 również nie sprostał gigantycznym wymaganiom gry. Gdy grałem na najwyższych ustawieniach graficznych nie było nawet szans na zbliżenie się do 60 fps. Komputer ledwo co dostarczył mi połowę tej magicznej liczby. Nie miałem zamiaru ani sił by męczyć się niepłynną grą, więc zjechałem ustawienia do wysokich. Wtedy zacząłem odczuwać znacznie większy komfort gry. Najważniejsze jest jednak to, że przy spotkaniu dużych stad zwierząt (napotkałem żubry,sarny oraz mulaki) komputer potrafił wytrzymać, pozwalając mi oddać czysty, dobry, śmiertelny strzał. Dla ciekawskich mogę powiedzieć, że poza zającami oraz sarnami udało mi się jeszcze ustrzelić trzy niedźwiedzie oraz dwa łosie. Oczywiście pokusiłem się również o sprawdzenie liczby klatek na sekundę w grze, którą na co dzień się zajmuję. Mowa tutaj oczywiście o produkcji VALVE – Counter-Strike: Global Offensive. Do tej pory byłem przyzwyczajony do gry w okolicach 200 fps. Był to zatem rezultat na spokojnie pozwalający grać bez większych problemów. ACER Predator Orion 3000 wywindował jednak wskaźnik klatek na prawie dwa razy wyższy poziom. Na każdej mapie miałem powyżej 300 klatek na sekundę, a na niektórych nawet lekko ponad 400.  Nie samymi grami jednak człowiek żyje. Z tego też powodu postanowiłem obejrzeć parę filmów oraz kilka odcinków serialu “Wikingowie”. Tutaj komputer również nie miał żadnych problemów. Warto również wspomnieć, że gdy produkt marki ACER nie musi wykonywać masy obliczeń, jest on totalnie niesłyszalny. Z tego też powodu nie zagłusza on dźwięku lub nie przeszkadza przy spokojnym oglądaniu. O zwykłym przeglądaniu internetu myślę, że nie ma co mówić, ponieważ z tym doskonale radzi sobie każdy komputer, nawet te kosztujące dziesięć razy mniej. Na przodzie obudowy zamontowane zostały dwa porty USB 3.1 2. generacji i wygodne gniazdo audio. Dzięki temu możemy podłączyć do komputera telefon i mieć go cały czas pod ręką. Gniazda audio natomiast, pozwalają nam podłączyć chociażby słuchawki, bez martwienia się niewygodą spowodowaną krótkim kablem. Wygoda użytkowania stoi tutaj na bardzo wysokim poziomie, co na pewno jest sporym plusem tej jednostki.

Specyfikacja

Opowiedziałem wam już jak wygląda gra oraz zwykłe użytkowanie tego komputera, lecz jakie podzespoły za to odpowiadają? Zacznijmy od najdroższej, jak i najciekawszej według mnie części – karty graficznej. Na pokładzie testowanego przez mnie urządzenia znalazł się GeForce RTX 2070. To właśnie dzięki tej potężnej karcie graficznej możemy delektować się maksymalnymi ustawieniami graficznymi w niemal każdej grze. Dodatkowo możemy dzięki niej grać w gry na VR. Ja jednak nie posiadam sprzętu, który umożliwiłby mi spojrzeć na wszystko własnymi oczami. Z tego też powodu ominąłem aspekt wirtualnej rzeczywistości w tej recenzji. Karta graficzna wewnątrz obudowy prezentuje się świetnie. Dodatkowo świeci na niebiesko, przez co doskonale komponuje się z całym komputerem. Na pewno jest to podzespół na lata. RTX 2070 jest obecnie jedną z nowszych kart graficznych. Dzięki temu przez okres najbliższych paru lat będziemy mogli delektować się nowymi grami na najwyższych ustawieniach graficznych. Co jeszcze znajdziemy w środku tej maszyny? Między innymi procesor Intel Core i7-8700. Sześć rdzeni, dwanaście wątków oraz taktowanie rzędu 3.2 GHz (4.6 GHz w trybie turbo). Wszystko to sprawia, że ACER Predator Orion 3000 nie jest tylko rewelacyjny do gier, lecz również obróbki filmów. Będzie to zatem dobry wybór dla osób prowadzących serie typu gameplay na YouTube. Poza tym, na pokładzie znajdziemy również 16 GB pamięci RAM DDR4, dysk SSD o pojemności 256 GB oraz dysk twardy mogący pomieścić 1TB danych. Miłym aspektem jest również wgrany system Windows 10 Home oraz wszystkie sterowniki. Dzięki temu nie musimy marnować swojego czasu na instalację tych rzeczy. Po włączeniu komputera wystarczy podać parę informacji takich jak np. region, czy strefa czasowa i można cieszyć się z użytkowania. Generalnie jeśli chodzi o podzespoły – jest wręcz rewelacyjnie. Wszystko działa bez problemów, dodatkowo nie grzejąc się do niewyobrażalnych temperatur. Acer w swoim produkcie zamontował parę wiatraków, które skutecznie chłodzą jednostkę. Ciekawą opcją jest również możliwość sterowania ich obrotami na minutę. Gdy robimy coś bardziej wymagającego, możemy zwiększyć prędkość naszych wiatraków. Niestety spowoduje to znacznie głośniejsze działanie komputera, które mi osobiście przeszkadza.

Moje wrażenia

Komputer sprostał moim wygórowanym oczekiwaniom. Szczególnie przyjemne było granie w Wiedźmina 3 na najwyższych ustawieniach graficznych. Przyjemność z gry płynie wtedy znacznie większa, a doznania są kompletnie inne. Jedną z milszych niespodzianek był także wysuwany z obudowy stojak na słuchawki. Zrobienie czegoś takiego było genialnym pomysłem, który powinien być stosowany przy każdej obudowie komputerowej. Projektantowi należą się za to wielkie gratulacje. Przyczepić się mogę jednak do głośności wiatraków w trybie gry, lecz można z tym jakoś wytrzymać. Nie samymi zaletami człowiek żyje. Czego zatem brakuje mi w konstrukcji od Acera? Sądzę, że szkło hartowane zamiast zwykłej siatki byłoby lepszym rozwiązaniem na jednym z paneli bocznych. Widzielibyśmy wtedy wszystkie podzespoły “w akcji”, a sam komputer jeszcze lepiej prezentowałby się na biurku. Pomijając te aspekty mogę spokojnie polecić komputer każdemu.

Podsumowanie

Gry działały płynnie i bez większych zastrzeżeń. Surfowanie po internecie jak i oglądanie filmów również przebiegało bez problemowo. Myślę, że warto wydać 7 tysięcy, żeby kupić ten komputer, chociażby ze względu na podzespoły. Jeśli nie jesteśmy zbyt zaawansowani w informatyce, to ten komputer bez żadnych zmian może na spokojnie nam służyć przez lata. Zamontowane w nim części są w większości na pozór nowe, przez co jeszcze przez długi czas nie wyjdą z użytku. Jeśli koniecznie jednak chcemy podążać za najnowszymi trendami, jak i grami wystarczy za jakiś czas dodać kolejne dwie kości RAM (płyta ma cztery sloty). Miłe jest również to, że budowa została zaprojektowana w ładny, nowoczesny sposób. Dzięki temu nawet wyłączona jednostka będzie się świetnie prezentować na naszym biurku (lub pod). Niedługo na naszej stronie pojawi się również recenzja monitora dla graczy, więc zapraszamy do bacznego śledzenia poczynań naszego serwisu!