Na IEMie! G2 Esports pierwszym finalistą!

Pierwszy półfinał Intel Extreme Masters dobiegł końca. Po niesamowicie ekscytującym pojedynku na serwerze G2 Esports pokonało wyżej notowane fnatic. Już jutro Francuzi zmierzą się ze zwycięzcą meczu Astralis – Na’Vi.

Spotkanie pomiędzy fnatic, a G2 Esports rozpoczęło się od Inferno, które było wyborem Szwedów. Na początku rywalizacji na serwerze obydwie ekipy szły równo ramię w ramię, ale tylko do stanu 3:3. Po tym zawodnicy fnatic zanotowali dwie rundy na swoim koncie, jednak nie byli w stanie kontynuować passy. Rozpędzony kennyS i spółka wygrali siedem rund z rzędu, tym samym przed zmianą stron mieli aż pięć oczek przewagi. Mimo zwyciężenia rundy pistoletowej przez podopiecznych Samuelssona, to G2 zaczęło z powrotem dominować, ponieważ wygrało pięć odsłon z rzędu. Ekipa z Francji przy wyniku 15:6 nagle stanęła, a fnatic jakby zaczęło wracać. Doskonałym tego potwierdzeniem jest przegranie przez JaCkza i spółkę sześciu rund. Skorzystanie z przerwy taktycznej przez ósmą ekipę świata nie do końca się zdało. Jednak G2 Esports zachowało zimną krew w decydującym momencie i postawiło kropkę nad”i”.

G2 Esports na początku Dusta2 wypracowało sobie trzy punkty przewagi nad oponentem, jednak przewaga po upływie czasu delikatnie zmalała i po chwili na tablicy wyników widniało 5:3 dla ekipy z Francji. Ku zaskoczeniu – fnatic nie postanowiło się poddawać ani na chwilę, dzięki czemu przed zmianą stron to Szwedzi prowadzili 9:6. Początek drugiej połówki to zacięta walka tak naprawdę do końca mapy. Żadna z formacji nie chciała dać za wygraną, ale rywalizacja punkt za punkt wyszła lepiej dla KRIMZA i spółki, którzy domknęli mapę, tym samym doprowadzając do remisu w spotkaniu.

Pierwszego finalistę Intel Extreme Masters Katowice 2020 musiały wyłonić pociągi. Lepiej w tę mapę weszli Francuzi, którzy po bardzo dobrej dyspozycji prowadzili 9:3. Kolejne trzy rundy to dzieło fnatic, jednak Szwedom dało to tylko zbliżenie się do rywala. Druga odsłona Traina to również lepszy start po stronie G2 Esports. Trzy zebrane oczka doprowadziły na tablicy wyników do stanu 12:6, co powoli prowadziło ku końcowi mapy. Jednak podopieczni Samuelssona przez cały czas próbowali przeszkodzić przeciwnikowi. Ostatecznie pod koniec spotkania kennyS i kompani mieli siedem punktów meczowych. Francuzi nie byli w stanie od razu domknąć wyniku, dzięki czemu fnatic przedłużyło rywalizację na serwerze o cztery rundy, ale to nie dało upragnionej dogrywki. Warto zwrócić uwagę na kennySa, którego stosunek zabójstw do śmierci wynosił 70-51!

fnatic – G2 Esports 1-2 – 12:16 Inferno, 16:11 Dust2, 12:16 Train

Już za chwilę rozpocznie się drugi półfinał w którym Natus Vincere będzie próbowało pokonać aktualnie najlepszą ekipę świata – Astralis. Zwycięzca tego spotkania podejmie jutro G2 Esports. Zwycięzca jutrzejszego wielkiego finału wzbogaci się o dwieście pięćdziesiąt dolarów.