Vitrus.pro powalczy z AGO o awans na WESG

Z 30 drużyn biorących udział w polskich kwalifikacjach do WESG, w walce o awans na finały LAN-owe pozostały dwie ekipy: Virtus.pro oraz AGO Esports. Ci drudzy wywalczyli sobie finał jeszcze wczoraj, pokonując x-kom team 2:0(de_train 16:11, de_cache 16:11). O drugiego slota w finale zawalczyło Virtus.pro oraz Izako Boars. Warto wspomnieć, że był to pierwszy oficjalny mecz pomiędzy tymi dwoma drużynami.

Spotkanie rozpoczęliśmy na de_cache’u – wyborze Virtus.pro. Warto wspomnieć, że Niedźwiedzie prezentują się na tej mapie ostatnimi czasy całkiem dobrze, czego przykładem może być niedawne zwycięstwo z FaZe Clanem w ramach ligi ECS, gdzie Polacy wygrali z europejskim składem 16:5 (14:1, 2:4). Stąd też dla nikogo wybór tejże mapy nie był zaskoczeniem. Co prawda pierwsze cztery rundy wpadły na konto IB, jednak gdy tylko VP dobrało się do lepszego wyposażenia, spotkanie obróciło się o 180 stopni, ponieważ morelz i spółka wygrali aż 11 rund z rzędu, gwarantując sobie sporą zaliczkę rund. Druga połowa podobnie jak ta pierwsza rozpoczęła się lepiej dla Dzików, jednak znów podobnie jak w pierwszej części gry runda full ze strony Virtusów okazała się wystarczającym impulsem, aby przełamać passę Izako Boars. Nim się obejrzeliśmy, na tabeli widniał wynik 16:7.


De_inferno, czyli wybór IB– lepiej rozpoczęło Virtus.pro, wygrywając rundę pistoletową, jednak Izako Boars zdołało odpowiedzieć już w rundzie numer dwa, przez co wynik się wyrównał. Kolejne rundy pozwoliły Dzikom zdobyć zaliczkę pięciu rund, jednak przy stanie 5:1 Virtusi wygrali rundę, która była początkiem ich zwycięskiej passy, ta trwała nieprzerwanie aż do końca połowy, która zakończyła się 10:5. Podobnie jak w pierwszej pistoletówce to VP triumfowało, tym razem wygrywając również następną rundę. Niestety pomimo próby powrotu ze strony Izako Boars, inferno było dość jednostronną mapą, która zakończyła się zwycięstwem Neo i spółki wynikiem 16:7.

Już w niedzielę Virtus.pro powalczy z AGO o bezpośredni awans na finały LAN-owe WESG.